- Władze utrudniają nam pracę

Gdy w lipcu 2009 roku Boko Haram przejęło władzę w północno-wschodniej Nigerii, Caritas już obecny. Dzięki swojej sieci kontaktów byli w stanie szybko zareagować na kryzys humanitarny, który wybuchł i który nadal jest niepewny.
– Dzięki współpracy z nami udało nam się wiele osiągnąć i pomóc setkom tysięcy osób. Caritas Norwegia rozpoczęła działalność w 2017 roku. Jesteśmy za to wdzięczni. Nie jesteśmy przeciwni nigeryjskiemu rządowi, który utrudnia pracę humanitarną i życie większości ludzi.
To było jedno z głównych przesłań Caritas Sekretarz generalny Nigerii, ks. Uchechukwu Obodoechina, zastępca sekretarza generalnego Fr. Peter Babangida Audu i kierownik programu Adie Michael Agidah podczas spotkania z norweskimi władzami w połowie sierpnia.
Sekretarz generalny Obodoechina twierdzi, że po czternastu latach konfliktu zbrojnego w północno-wschodnich stanach Borno, Adamawa i Yobe sytuacja nie uległa poprawie, wręcz przeciwnie.
Jednym z głównych powodów jest systematyczna korupcja, która przenika Nigerię – od rządu po urzędników państwowych. Konflikt zbrojny stał się kwestią polityczną, podtrzymywaną dla korzyści elit władzy. Ma to poważne konsekwencje dla populacji i organizacji, które Caritas . Dane ONZ pokazują, że dwa miliony ludzi zostało wewnętrznie przesiedlonych, a 7,9 miliona potrzebuje pomocy humanitarnej.
– Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tą sytuacją. „Ostatnie ataki grup zbrojnych na ludność cywilną i organizacje humanitarne utrudniły naszą pracę i uczyniły ją jeszcze bardziej niebezpieczną” – mówi Sekretarz Generalny Fr. Uchechukwu Obodoechina.

Odesłany do domu bez ochrony
Dodaje, że miliony wewnętrznie przesiedlonych osób musiały również opuścić obozy, w których szukały ochrony, po tym jak rząd zamknął 90 procent z nich.
Ludzie, którzy zostali przesiedleni ze swoich domów, są teraz odsyłani do domów bez jakiejkolwiek formy ochrony i z dala od organizacji, które mogą im pomóc. Dlaczego rząd podjął taką decyzję? Tak, prawdopodobnie chodzi o zdobycie punktów politycznych – dodaje kierownik programu Adie Michael Agidah.
Teraz działa Caritas , wspólnie z organizacją humanitarną ONZ (OCHA), aktywnie lobbowała na rzecz przekonania władz do ponownego otwarcia obozów.
Rozmawiamy o konsekwencjach. Że powrót do domu jest zbyt niebezpieczny i że wielu wewnętrznych przesiedleńców staje się uchodźcami w społecznościach wokół obozów. Zwiększa to presję i konkurencję o zasoby, co jeszcze bardziej utrudnia sytuację.
Ponadto władze wprowadziły ograniczenia i wytyczne dotyczące pomocy doraźnej, aby uzyskać większą kontrolę nad udzielaną pomocą. „To utrudnia nam pracę” – mówi Sekretarz Generalny.

Sprawowanie władzy
Kiedy pytam, dlaczego tak jest, dostaję odpowiedź, że rząd chce podkreślić, że ma władzę – także wobec podmiotów humanitarnych.
Wśród pracowników rządowych panuje przekonanie, że organizacje te odbierają im pracę, a my zarabiamy na tym systemie. Chodzi tu również o uczciwość. Caritas i inne organizacje humanitarne nie korzystają z nich, lecz są niezależnymi podmiotami, które muszą działać bez ingerencji ze strony władz. Ale teraz próbują zapobiec takiemu zdarzeniu.

Kiedy tam jest, niewielu innych ma do tego dostęp
– Choć wyzwań jest wiele, Caritas korzystać z lokalnej sieci. Daje im to pewne korzyści, jakich brakuje organizacjom międzynarodowym.
Jesteśmy obecni w całym kraju i współpracujemy z lokalnymi władzami i zgromadzeniami, które przekazują sobie ważne informacje na temat sytuacji bezpieczeństwa. To mogło się przyczynić do tego, że żaden z naszych pracowników pomocy humanitarnej nie został zabity ani porwany, co wydarzyło się w przypadku niektórych organizacji. Strony konfliktu nie znają granic i stanowią równe zagrożenie dla wszystkich – twierdzi kierownik programu.
Caritas pomaga również ludności w rejonach, do których dostęp ma niewiele innych organizacji, np. w stanach północno-wschodnich. Długotrwałe konflikty, zmiany klimatyczne i niedobory żywności są przyczyną wielkiego cierpienia. Skupiamy się szczególnie na pomocy niedożywionym dzieciom poniżej piątego roku życia, zapewniając ludziom dostęp do czystej wody, prowadząc szkolenia w zakresie zapobiegania konfliktom i przemocy oraz poprawiając warunki życia poprzez działania generujące dochód.
– Dzięki wsparciu Ministerstwa Spraw Zagranicznych i prywatnych darczyńców do tej pory pomogliśmy 50-60 tysiącom osób rocznie. Obecnie staramy się zintensyfikować nasze działania, aby jeszcze więcej osób mogło otrzymać ochronę i poprawić swoje warunki życia.
