Bitwa o wschodnią Ukrainę

Podczas gdy w Arendal, Nowym Jorku i Berlinie ludzie spotykają się i rozmawiają o strategii, Ukraińcy są krok po kroku przechytrzani na wschodzie. Nie mają wystarczającej liczby żołnierzy, wystarczającej ilości broni, a mobilizacja powoduje, że sektor społeczeństwa obywatelskiego traci mężczyzn.
Jewgienij to zupełnie zwyczajny człowiek, który pracuje dla Caritas w Doniecku. Spotykam go przy drzwiach wejściowych do sali wiejskiej w Nowogródkówce przed wakacjami letnimi. Wita nas i prowadzi do piwnicy, żebyśmy mogli zobaczyć zakład filtracji wody, którego budowę sfinansowano ze środków norweskiego funduszu Nansena. Siły rosyjskie są w odległości 10 km, a front jest całkowicie bezpieczny – mówi. Życie ludzi tutaj, we wschodniej Ukrainie, nie jest normalne, lecz zwyczajne.
Gdy Jewgienij kontaktuje się z nami w sierpniu, mówi, że front się załamał. Rosyjskie posiłki stacjonują 500 metrów od wioski. Jeździł pomiędzy zniszczonymi domami i kręcił film o tym, co miało się wydarzyć. Aby mieć pewność, że system filtracji wody nie ulegnie zniszczeniu w razie ewentualnego ataku, przeniesiono go o 15 kilometrów na zachód. 28 sierpnia wojska rosyjskie zajęły wioskę. Straciliśmy kontakt z tymi, którzy pozostali po drugiej stronie Żelaznej Kurtyny.

Nie zostanie ewakuowany
Podczas gdy media skupiają się na zwycięstwie Ukrainy na północy, armia rosyjska kontynuuje krok po kroku postępy w kierunku wschodniej Ukrainy. Od stycznia pokonali 30 kilometrów. Jewgienij opowiada o ewakuacji, niepewności, odgłosach strzałów i dronów w tle. Wiele osób odmawia ewakuacji, zwłaszcza osoby starsze. Nie widzą przyszłości jako uchodźcy. Wolą umrzeć w domu niż w ośrodku zatrzymań na zachodzie Ukrainy z 400 euro w kieszeni albo w domu opieki w Norwegii. Ze wsparciem Caritas W Norwegii nadal pomagamy tym, którzy pozostali, i tym, którzy chcą wyjechać, korzystając z istotnego wsparcia w ramach pakietu Nansena.
Historia Ukrainy jest podwójną narracją. Jedna o zwycięstwie, oporze i bohaterstwie, a druga o tym, co znika za rosyjską żelazną kurtyną. Niestety media poświęcają tym miejscom niewiele czasu. Przewidywaliśmy, że to nastąpi. Małe wioski na wschodzie i ich mieszkańcy nie mają ani znaczenia strategicznego, ani dostępu do świata zewnętrznego.

Cisza za żelazną kurtyną
Niewiele wiemy o mieszkańcach wiosek, które już zostały przejęte. Władze rosyjskie często monitorują komunikację, a media społecznościowe są wyciszane z obawy przed represjami. Dzieci znikają w głębi Rosji, a Ukraińcy się ukrywają. My w Caritas Nadal rozmawiam z kolegami zza rosyjskiej Żelaznej Kurtyny, ale to niebezpieczne.
Myśl o negocjacjach pokojowych staje się zatem wyjątkowo trudna, ponieważ Ukraińcy myślą o przyjaciołach i rodzinie, których mogą już nigdy nie zobaczyć. Ci, którzy leżą martwi na froncie. Pokój to nie tylko strategia, ale także pamięć o tych, którzy walczyli, o tych, którzy zniknęli, i o tych, którzy zginęli. Ci, których nie można usłyszeć po drugiej stronie. Każdy naród ma umowę społeczną chroniącą jego obywateli. Jeśli to zostanie naruszone, naród także zacznie się powoli rozpadać. Podczas gdy wielu popiera negocjacje, a nawet oddaje tereny, ludzie na wschodzie widzą ducha w białku swoich oczu. Słyszą, co idzie w ich kierunku.

Wściekły w imieniu człowieka
Podobnie jak wszystkie organizacje społeczeństwa obywatelskiego, one również borykają się z problemami Caritas z mobilizacją. Ukraina potrzebuje mężczyzn i kobiet. Społeczeństwo obywatelskie potrzebuje tego samego. Jeden z moich kolegów ma męża na Wschodzie. Po dwóch latach spędzonych w okopach nie wie już, o co walczy. Ona jest zła. Zły, że nie będzie mogła go zobaczyć. Zły z powodu braku rotacji. Jest zła, że jej mąż ma 45 lat i siedzi w błocie i wodzie, z twarzą zwróconą na wschód, a nie w jej stronę. Ale jest też dumna.
Wielu miało nadzieję, że zwycięstwo Ukrainy pod Kurskiem odciągnie wojska rosyjskie od wschodu, ale na razie wschodnia Ukraina może być jedynym i najważniejszym zwycięstwem Putina. Zrozumiałe jest, że media mówią o postępach Ukrainy, co może poprawić nastrój w kraju zmęczonym wojną. To pokazuje, że obrona Ukrainy jest skuteczna. Ale dla tych, którzy mieszkają na wschodzie, ukraińskie zwycięstwo na północy jest już wczorajszą wiadomością. Każdy metr pokonany przez wojska rosyjskie może pozostać rosyjski.
Społeczeństwo obywatelskie potrzebuje większego wsparcia
Wsparcie dla społeczeństwa obywatelskiego jest zatem niezwykle istotne, gdyż stabilizuje ono to, co pozostało. Chroni wschodnią Ukrainę przed załamaniem, wyludnieniem i rozpadem podstaw życia. Kiedy liczy się każdy metr, każdej osobie możemy dać lepsze życie i każda osoba, która na to pracuje, również się liczy. Jewgienij z Caritas jest tylko jednym z wielu miejscowych, którzy wykonują pracę, która musi zostać wykonana. Często o nim myślę i mam nadzieję, że drony, które słyszałem w Nowogródkówce przed latem, oraz strzały w tle na jego telefonie pozostaną tłem, a nie przyszłością.
