Dwa lata wojny i nadzieja na lepszą przyszłość

Minęły dwa lata, odkąd Rosja rozpoczęła masową inwazję na Ukrainę. Nasz przedstawiciel w kraju ogarniętym wojną rozważa tutaj, jak ważne w czasie wojny są nadzieja, wytrwałość i relacje międzyludzkie.
A jaśniejsze niż południe będzie twoje życie; Ciemność stanie się dla ciebie niczym poranek.
Hioba 11:17
W lutym na ulicach Kijowa wcześnie zapada zimowa ciemność, ale tak jak w historii Hioba, jednej z najbardziej niezrozumiałych opowieści w Biblii, pojawia się nadzieja na inną rzeczywistość. Szew Caritas Jako przedstawiciel Norwegii na Ukrainie często myślę o tym, jaką drogą pójdzie ten ogarnięty wojną kraj. Po 30 latach niepodległości od Związku Radzieckiego Ukraina wkracza w swój najbardziej brzemienny w skutki okres od 1919 r.; rok, w którym ukraińskie dążenie do niepodległości zostało stłumione przez nowy rząd w Moskwie, który przejął władzę po upadku cara.

Tysiące ofiar
Obecny konflikt, który rozpoczął się w 2014 r., pochłonął życie tysięcy młodych kobiet i mężczyzn oraz nieznaną liczbę żołnierzy po obu stronach. W Europie po raz kolejny widać zarys żelaznej kurtyny, która stopniowo opada nad mroźnym frontem gdzieś w środkowej części Ukrainy. Ale właśnie tam, gdzie sytuacja wydaje się najbardziej beznadziejna, istnieje nadzieja lub może marzenie o lepszej przyszłości. My w Caritas uczestniczyć w realizacji tego marzenia poprzez konkretne działania, duże i małe czyny, aby ułatwić życie wielu osobom dotkniętym okrucieństwami wojny.
W przypadku uszkodzeń domów pomagamy w naprawie. Dzięki temu rodziny mogą wrócić i zacząć wszystko od nowa. Dostęp do czystej wody jest kluczowy. Caritas wspiera projekty związane z budową, oczyszczaniem i dystrybucją wody. Dostarczaliśmy żywność, odzież, wspieraliśmy przedszkola i ośrodki dla najbardziej potrzebujących.
Spotkanie wdzięczności
Kiedy podróżuję, najczęściej jestem witany z głęboką wdzięcznością. Wdzięczność, że ktoś w Norwegii, daleko od frontu na Ukrainie, naprawdę się tym przejmuje. Czasem jestem zdumiony. Dlaczego nie miałoby nas to obchodzić? Myślę, że. Ale jeśli się nad tym zastanowić, to droga z Charkowa do Oslo, a z Odessy do Lofotów jest długa, zarówno geograficznie, jak i mentalnie.
W cieniu wojny dni w Kijowie, gdzie mieszkam i pracuję, mijają jak zwykle. Miasto ma lepsze i gorsze dni. Kiedy przyjechałem po raz pierwszy w październiku, minęło 50 dni bez ataku. Makabryczna płyta, ale cóż, trzeba brać, co się dostaje. W listopadzie rozpoczęła się zimowa kampania w Rosji. Celem jest zniszczenie jak największej ilości infrastruktury, zwłaszcza energetycznej. Kiedy Ukraińcy marzną, to poddają się szybciej, być może taka jest logika. Ale nawet po dwóch latach wojny Ukraińcy nie zamierzają się poddać. Zbyt wielu mężczyzn i kobiet zginęło, by zimne mieszkanie lub zimna woda mogły złamać morale ludzi na polu bitwy.

Świece i nadzieja
Przed świętami Bożego Narodzenia odwiedziłem szkołę dla osób niedosłyszących w małej wiosce na zachodzie Ukrainy. Tam wykonują świece dla ukraińskich żołnierzy, takie same, jakie często ustawiamy przed naszymi drzwiami w Wigilię, aby powitać gości i wskazać im drogę. Zbierają wosk do świec z kościołów i domów i wykorzystują resztki. Małe kawałki w różnych kolorach znajdują się w tekturowych pudełkach. Następnie wszystko topi się i wlewa do zużytej puszki, a jako knota używa się tektury. Następnie raz w miesiącu światła są przewożone ciężarówką na front.
Linia produkcyjna prowadząca od stołówki w szkole z internatem na zachodzie Ukrainy do walczących żołnierzy na froncie wschodnim mówi wiele o jedności, jaka zapanowała na Ukrainie. Każda świeca przynosi ciepło i nadzieję zimnemu żołnierzowi w takim samym stopniu, w jakim przynosi nadzieję chłopcom i dziewczętom, którzy ją robią – nadzieję, że mają przyszłość w tym kraju.

Nienaruszalna godność
W Caritas Często używamy wyrażenia „nienaruszalna godność człowieka”. Często myślę o słowie nienaruszalny, właśnie dlatego, że natura wojny sprawia, że tak trudno sprostać tej godności. Wojna niszczy szwy w przędzy, która wszystko spaja. Jestem na wycieczce szkolnej poza Kijowem z koleżanką, gdy nagle ona odbiera telefon. Jej twarz opada i zaczyna płakać. Jej kolega z biura, mężczyzna po sześćdziesiątce, właśnie zadzwonił i powiedział, że jego syn zginął na froncie. Nasz kolega i jego syn znają się dobrze. Próbujemy pocieszyć, ale co tak naprawdę mówimy? Na Ukrainie wykonuje się prawdopodobnie setki takich telefonów miesięcznie do matek, ojców, dziadków i dziewczyn.
Kilka dni później spotykamy ojca ponownie w biurze. Uśmiecha się i podaje kawę. Na początku nie do końca rozumiemy, co się dzieje. Ale w rozmowach z naszym kolegą nadal rozumiemy. On oddaje hołd swojemu synowi, kontynuując walkę. Praca, którą wykonuje w Caritas , jest jego wkładem w walkę o wolność Ukrainy i codziennym uczczeniem pamięci jego syna. Nie sądzę, żeby w Norwegii było wiele osób, które po stracie dziecka poszłyby do pracy, ale na Ukrainie jest tylko jedna droga – naprzód.
Ukraińcy są wytrwali
Zacząłem od wersetu z Księgi Hioba, ponieważ czasami mam wrażenie, że wielu Ukraińców czuje się samotnych. Samotnie przeciwko przeważającym siłom, samotnie jako uchodźca w Europie, samotnie z wojną, która zawsze brzęczy w tle lub ciąży niczym niespokojny guz w żołądku. Jeśli chodzi o Hioba, trudno jest dostrzec wyjście z tej sytuacji. W tej historii Bóg wystawia Hioba na próbę. Wojna na Ukrainie nie jest próbą ani od Boga, ani od czegokolwiek innego. Ale historia Hioba pokazuje również wytrwałość i wolę, która jest niemal całkowita. Życie w czasie wojny pochłania nas bez reszty. Ale Ukraińcy są wytrwali.

Istotna obecność
Jeśli kiedykolwiek przyjedziesz na dworzec kolejowy w Kijowie, zobaczysz stojących z bukietami kwiatów w rękach mężczyzn wszelkiej maści. Niektóre są duże i piękne, inne trochę bardziej obskurne, ale równie mile widziane. Stoją w rzędach i czekają na wizytę swoich najbliższych, rodziny i przyjaciół. Przypomina to trochę pierwszą scenę z filmu „To właśnie miłość”, w której widzimy halę przylotów na lotnisku Heathrow i podróżnych obejmujących się z rodziną i przyjaciółmi. Być może to, co nienaruszalne, jest najbardziej ludzkie w takich sytuacjach, ponieważ w pełni dostrzegamy obraz tego, kim naprawdę jest człowiek: relację z czymś innym.
Nasze stosunki z Ukrainą są naszym wkładem w tę drogę, aby Ukraińcy nie szli sami. My w Caritas ma wyjątkową obecność na poziomie lokalnym i współpracuje z lokalnymi Caritas -organizacje, które mają lokalną wiedzę i są lokalne. Wiem, że nasze wsparcie i nasza obecność są dla Ukrainy niezwykle ważne. Nasze wsparcie daje ludziom i krajom szanse, bezpieczeństwo i nadzieję. Spójrzmy na przyszłość Ukrainy przez pryzmat relacji międzyludzkich, które są maską spajającą wszystko razem.
