Kryzysom humanitarnym można zapobiegać

ONZ szacuje, że w 2022 r. 274 mln ludzi będzie potrzebować pomocy humanitarnej i ochrony. Jednocześnie zmniejsza się gotowość i zdolność do pomocy. Sposób prowadzenia działalności humanitarnej musi ulec zmianie.
Nowy rok zaczyna się od kilku doniesień medialnych z „listami 10 najlepszych” konfliktów międzynarodowych, na które należy zwrócić uwagę w 2022 r. Wiele z nich eskalowało do tego stopnia, że uważa się je za potencjalnie wywołane wojną. Wojna niesie ze sobą cierpienie, głód i utratę życia ludzkiego. Niestabilność polityczna, rosnąca liczba osób przesiedlonych w obrębie własnych krajów, zmiany klimatyczne, wojny miejskie i skutki uboczne pandemii koronawirusa to główne powody, dla których zapotrzebowanie na pomoc humanitarną rośnie z roku na rok.
Wzmocniona lokalna reakcja
Konflikty międzypaństwowe przybierają na sile po dziesięcioleciach dominacji konfliktów wewnętrznych. Wiadomości na rok 2022 przynoszą takie informacje. Stawia nowe wymagania w zakresie reagowania humanitarnego i podkreśla potrzebę nowego kursu, którego kształtowanie się obserwowaliśmy w ciągu ostatnich 5–10 lat. Chodzi o dotarcie do ludzi tam, gdzie się znajdują, poprzez wzmocnienie lokalnej reakcji, przy wsparciu i koordynacji z międzynarodową reakcją humanitarną.
W 2022 roku 1 na 29 osób na świecie będzie potrzebowała pomocy humanitarnej, podczas gdy w 2019 roku podobne potrzeby miało 1 na 45 osób. W Global Humanitarian Overview 2022 ONZ stawia sobie za cel pomoc 183 milionom ludzi w 63 krajach, co będzie kosztować społeczność międzynarodową 41 miliardów dolarów amerykańskich. Jest to kwota zdecydowanie niewystarczająca, aby zaspokoić potrzeby 274 milionów ludzi, o których mówi ONZ. Oprócz ONZ organizacje zajmujące się pomocą humanitarną, takie jak: Caritas , z ratowaniem życia emergency response .

Zdecentralizowana struktura
Aby móc dotrzeć do większej liczby osób, uważamy, że rozwiązaniem musi być bardziej zdecentralizowana struktura pomocy humanitarnej. Oznacza to większe zaangażowanie lokalnych partnerów i wolontariuszy, którzy znają swoje kraje i lokalne społeczności. Społeczność międzynarodowa wspólnie z lokalnymi partnerami musi wypracować nowe metody pracy. Nie obyło się bez wyzwań, ale biorąc pod uwagę stale rosnące potrzeby humanitarne, nie możemy dalej podążać tą samą drogą.
Konflikty i kryzysy, które czekają nas w 2022 r., wydają się trudne do rozwiązania za pośrednictwem dużych międzynarodowych operacji i wysiłków ze względu na utrudniony dostęp zarówno dla ONZ, jak i organizacji pomocowych. Przykładów jest wiele; Potrzeby humanitarne w Afganistanie są obecnie bardzo duże. Aby uniknąć głodu, 24 miliony ludzi będzie potrzebować pomocy ratującej życie. Przyczyną kryzysu jest najgorsza susza od 27 lat i cztery dekad konfliktów.
Po Afganistanie, Etiopia i Jemen to kraje o ogromnych potrzebach. Żaden z tych krajów nie udziela znaczącej pomocy międzynarodowej, a ONZ może działać jedynie na niewielką skalę.
Haiti jest również krajem pogrążonym w głębokim kryzysie. Trzęsienie ziemi w sierpniu jest jedną z przyczyn, ale także pogorszeniem sytuacji politycznej, społeczno-ekonomicznej i bezpieczeństwa, oprócz negatywnych skutków pandemii. Spośród 11,6-milionowej populacji kraju, 43 procent potrzebuje pomocy humanitarnej. Społeczność międzynarodowa ma do tego dostęp, ale po dziesięcioleciach częściowo nieudanych wysiłków humanitarnych, konieczne jest nowe podejście również w tym przypadku.
W Sudanie Południowym najgorsze powodzie od 60 lat przyczyniły się do tego, że niedobór żywności osiągnął najwyższy poziom od czasu uzyskania przez kraj niepodległości w 2011 r. Brak bezpieczeństwa i powszechna przemoc w społeczeństwie ograniczają również międzynarodowe wysiłki w tym zakresie.
Zapobieganie i gotowość
Wierzymy, że nadszedł czas, by za słowami poszły czyny i by na nowo przemyśleć pracę humanitarną. Temat ten pojawiał się już kilkakrotnie w porządku obrad, lecz nie doprowadził do większych zmian. Obecnie zaledwie trzy procent światowej pomocy humanitarnej przeznaczane jest na działania zapobiegawcze i przygotowawcze. Dzieje się tak pomimo faktu, że każda korona wykorzystana w tym celu przyniesie oszczędności emergency response za siedem koron. Na dłuższą metę pozwoli to społeczności międzynarodowej zaoszczędzić ogromne sumy pieniędzy.
Zrównoważone rozwiązania
Udokumentowano, że opłaca się przeznaczać więcej środków na lokalne działania przygotowawcze, w tym na szkolenia pracowników organizacji, wolontariuszy i ogółu społeczeństwa. Dzięki temu lokalne społeczności będą lepiej przygotowane do zapobiegania i radzenia sobie z przyszłymi kryzysami.
Podczas Szczytu Humanitarnego w 2016 r. ustalono, że 25 procent globalnych funduszy na pomoc doraźną powinno trafiać w możliwie jak największym stopniu bezpośrednio do podmiotów lokalnych. Pięć lat później bezpośrednie finansowanie stanowi zaledwie 4,7 procent . Uważamy, że to zdecydowanie za mało. Więcej środków finansowych należy przekazywać bezpośrednio lokalnym organizacjom, unikając przy tym kosztownych pośredników. W dłuższej perspektywie doprowadzi to do powstania lokalnej własności i zrównoważonych rozwiązań, co również podsumowano w raporcie Clearview Research z 2021 r.
Mamy nadzieję, że Norwegia stanie na czele działań mających na celu zwiększenie wpływu lokalnych organizacji, wzmocnienie ich gotowości i zwiększenie finansowania działań pomocowych w sytuacjach kryzysowych, tak aby globalne wysiłki humanitarne stały się bardziej zrównoważone.
(Kronika podpisana przez Sekretarz Generalną Marthę Skretteberg)
