emergency response Gaza potrzebuje czegoś więcej niż samolotów i łodzi

Dobrze, że więcej emergency response wjeżdża do Gazy przez nowy port, ale to tylko doraźne rozwiązanie. Wszystkie przejścia graniczne muszą zostać otwarte – i to nie tylko dla emergency response ale także dobra komercyjne, dzięki którym handel może się rozpocząć.
Ponadto każdy, kto ma wpływ, musi naciskać na położenie kresu przemocy. Podmioty humanitarne niewiele mogą zrobić, gdy przemoc trwa, a one same padają ofiarą bombardowań.
Caritas ma ponad 100 lokalnych pracowników w Strefie Gazy, którzy byli tam na długo przed 7 października. Od tego czasu pozyskują artykuły pierwszej potrzeby ze swoich magazynów i dystrybuują żywność, wodę i produkty higieniczne za pośrednictwem różnych sklepów. Ponadto rozprowadzają wsparcie pieniężne, dzięki czemu ludzie mogą kupić to, czego potrzebują na targowiskach, co także napędza lokalną gospodarkę.
Następnie emergency response zostały zrzucone z samolotu, do czego byliśmy sceptyczni. Nie po to, żeby ludzie otrzymywali pomoc. Ponieważ jednak nie było sprawnego systemu dystrybucji, a taka forma dystrybucji żywności narusza zasady humanitarne – co z kolei powinno zapobiec chaosowi. Tak się właśnie stało i żywność trafiła na czarny rynek. W związku z nowym portem nasi koledzy znów są sceptyczni. W jaki sposób należy rozdysponować pomoc doraźną, gdy nie ma paliwa i nie ma bezpiecznego dostępu po drugiej stronie?
emergency response Transport samolotem i statkiem jest kosztowny i nieopłacalny. Jedyne co zadziała, to otwarcie wszystkich przejść granicznych dla emergency response i dóbr komercyjnych, aby nie dopuścić do całkowitego załamania się gospodarki. Mimo że duża część infrastruktury w Strefie Gazy została zniszczona, musimy zadbać o to, by to, co pozostało, zostało wykorzystane.
